Izotopy ołowiu cz. 1

Doszliśmy do wniosku, że RaG i ThD są to ołowie. Ale ich ciężary atomowe różnią się zarówno między sobą, jak i od ciężaru atomu ołowiu zwykłego.

Czy to błąd w obliczeniach, a zarazem i przekreślenie dotychczasowych wniosków nad rozpadem ciał promieniotwórczych, czy też konieczny i musowy wynik ścisłego rozumowania? W historii promieniotwórczości było to experimentum crucis. Pierwszymi, którzy podjęli ten temat, byli Soddy i Fajans. Wyszli oni z założenia: należy oznaczyć ciężar atomowy ołowiu z rudy uranowej, nie zawierającej toru i z rudy torowej, nie zawierającej uranu. Pierwsze pomiary, wykonane przez nich w 1914 r., doprowadziły do zachęcających wyników; znaleźli oni ciężar atomowy ołowiu z uranowej rudy smolistej równy 206,6, czyli znacznie mniej, niż dla zwykłego ołowiu z galeny (207,20). W tymże samym roku z rudy uranowej, pochodzącej aż z Afryki wschodniej i niezawierającej absolutnie toru otrzymał: Pb uranowy — 206,05 czyli wartość prawie identyczną z wyliczoną dla RaG.

Poznań wywóz śmieci

Trudniej było wyszukać rudy torowe bez uranu. Temuż uczonemu udało się w 1918 r. znaleźć minerał: toryt norweski z Langensundfiord, nie zawierający związków uranowych i oznaczyć dla jego ołowiu: Pb torowy — 207.90; liczba ta różni się zaledwie o 0,10 od ciężaru atomowego, wyliczonego dla ThD.

Teoria zwyciężyła. Mamy właściwie dwa ołowie: pochodzenia uranowego i pochodzenia torowego. Zwykły ołów jest jest mieszaniną; jego ciężar atomowy stanowi wielkość przypadkową, zależną od mniejszej lub większej zawartości jednego ze składników. Takie składniki, będące same pierwiastkami, nazywamy izotopami.

Poznań wywóz śmieci