Przenikanie promieni cz. 1

Słynne jest doświadczenie Wilsona (1912 r.). Napełnijmy naczynie nasyconą parą wodną i raptownie odciągnijmy, np. z pomocą pompy, część pary; reszta się silnie ostudzi i znajdować się będzie w stanie przesycenia. Gdyby w naczyniu znajdowały się jony lub jakikolwiek pyłek, para osadziłaby się na nich: powstałaby mgła; jeśli ich niema, para się me osadzi samorzutnie i pozostanie w postaci przesyconej. Do tej pary puśćmy teraz promienie; biegnąc z ogromną szybkością, wytworzą jony gazowe, na których skropli się para. Ujrzymy linie z mgły, które można sfotografować. Proste, a jednak imponujące to doświadczenie pozwala Jiam ujrzeć drogę biegu pojedynczego atomu: atom jest uwidoczniony; jeszcze jeden dowód realności atomów.

Lód w kostkach Warszawa

Lecz są dalsze jeszcze konsekwencje tego doświadczenia; wyprowadził je Rutijerfard w 1914 r. Otóż większość linii biegu a-cząstki są to proste, raptownie się urywające, to znaczy: cząstka a obniża swą szybkość tak dalece, że już nie wywołuje jonizacji gazu i wtedy znika z pola widzenia. Prosty kształt linii obudził żywe zainteresowanie. Woda, jak wiemy, składa się z atomów wodoru i tlenu; gdyby te atomy były całkowicie zapełnione materią to według praw kinetyki gazów a-cząstka powinna się z niemi zderzyć 10.000 razy na długości 1 cm, linia mgły winna być zygzakowatą lub mieć tysiące bocznych odnóg. Jest jednak prostą.

Lód w kostkach Warszawa